Przestrzenie w bieli pustych salonów,
które napełnić miały dziś czary
zza okien czasu Wierusz zeźlony
kupił jej suknię i perły szare...
Dzisiaj jedyna królowa dziejów
w balowej sali tańczy samotnie
nikt dotąd nie miał takiego celu,
aby uwieńczyc ten bal stokrotnie..
Tu starych kafli i gzymsów szczątki
bluszcze kroniki nadania akta
skrzaty posnęły w łóżkach dzieciątek
kustosze, damy i tyle światła...
Znad fortepianu ptak mi ulata
w okna bzu pełne pękate wiosną
pod kolumnami jakaś poświata
Maria nam nową Rotę przyniosła .
Już śpiew jej słyszę znad Hańczy Czarnej
znad jej zakoli ogrodów tchnienia
Ja dzisiaj polskie słowa wyniańczę
w tej co Patronką mego imienia.
Ja je uniosę w bezmiar przestworzy
słowika śpiewem konwalii rosą
wieszczów ożywię groby otworzę
i klęknę przed nią i radość wniosę...





